|
|
|
|
|
|
|
|
Wpadłam z mężem na pomysł, że otworzymy sobie sklep. Nasze miasteczko nie jest zbyt dużo i nie ma w nim wiele poza wszechobecnymi spożywczo – monopolowymi, dwoma zakładami fryzjerskimi i trzema punktami z tanią odzieżą na wagę. W sumie mieliśmy więc dużo możliwości do wyboru. Jednak zdecydowaliśmy się na niewielki sklep ze sprzętem AGD i RTV. Baliśmy się, że może to nam nie wypalić bowiem mieszkają u nas raczej biedni ludzie, ale w sumie żelazko czy czajnik elektryczny zawsze się może komuś przydać. W dniu otwarcia nie mieliśmy tłumów, zresztą na początku wszystko było tak jak się spodziewaliśmy. Ruch mały, a kupujących jeszcze mniej. Jednak po około miesiącu zaczęło się jakoś rozkręcać, okazało się, że pocztą pantoflową wiadomość o naszym sklepie szybko się rozeszła. A, że był to jedyny sklep z takimi artykułami w całej gminie to zaczęli do nas przyjeżdżać do nas ludzie z sąsiednich wiosek. Co ciekawe bardzo dużą popularnością cieszyły się wśród klientek prostownice do włosów. Przez długi czas były najlepiej sprzedającym się towarem. Potem mąż śmiał się do mnie, że już chyba w każdym w domu w naszej gminie jest prostownica do włosów.
2009-03-12 12:17:17
|
Ilość komentarzy: 0 Dodaj komentarz
|
|
|
|